Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2023

05 I Małe rzeczy. O tym jak zwolniłam i co trzyma mnie na powierzchni.

Obraz
  Dzisiaj postaram się pozytywnie. Jest piątek. Ma być 18 stopni (nareszcie!). Na razie nie mam siły wyjść spod kołdry, ale może ciepło na zewnątrz mnie wyciągnie. ... Tak zaczęłam ten wpis rano, po czym po niespełna 15 minutach mnie zmogło i musiałam się położyć jeszcze spać. Ale jestem (jest już wieczór) i piszę do Was dalej. Terapia oraz ostatnie wydarzenia w moim życiu nauczyły mnie jednego - szukać małych rzeczy, które są dla mnie przyjemne i choć odrobinę poprawiają humor, tu i teraz. Wielkie plany przytłaczają mnie na samą myśl o nich. Ja ostatnio muszę iść krok za krokiem, powoli do przodu, w swoim tempie i w zgodzie ze sobą. Jak do tego doszło? Kilka miesięcy temu trafiłam do szpitala  z niedowładem nogi   i miałam operację kręgosłupa . Nagle musiałam się zatrzymać. Dosłownie. Nie mogłam robić praktycznie nic tak samo jak wcześniej. Musiałam przestać pracować (ja - pracoholiczka), przestać sprzątać (ja - porządnicka), nosić zakupy, wyprowadzać 30 kg psa. Każdy ru...

04 I O tym co, a właściwie kto skłonił mnie do pójścia do psychiatry.

Obraz
W swoim telefonie mam od kilku lat listę objawów, którą spisałam przed moją pierwszą wizytą u psychiatry. Oczywiście będąc typem perfekcjonistki lista musiała być, bo jak to tak iść nieprzygotowaną. Nie skasowałam jej do dzisiaj. Ale wróćmy do tego co mnie skłoniło by wykonać telefon i się umówić na wizytę. W czasie, do którego wracam teraz myślami zawodowo byłam w okresie przejściowym - rzuciłam dobrze płatną pracę na wysokim stanowisku, zaczęłam swój mały biznes. Syn miał 8 lat, więc odzyskałam trochę siebie i czas. Wydawałoby się, że fajna zmiana i optymistyczne perspektywy. Któregoś dnia zadzwonił do mnie mój przyjaciel. Jechał akurat na narty do Austrii, więc miał dużo czasu. Rozmawialiśmy ponad 2 godziny. Podczas tej rozmowy ja przechodziłam od ataków lęku i płaczu, do agresji i krzyku, po śmiech. W pewnym momencie zapadła cisza i mój przyjaciel mówi "Wiesz co Dorotka? Proszę pójdź do psychiatry." Mnie zatkało. Po chwili mówię "No dzięki za szczerość, to mnie podni...

03 I Byłam marionetką. Czyli o kontrolującej matce oraz odcięciu własnych potrzeb i emocji

Obraz
O parentyfikacji i tak zwanym "dobrym domu" jeszcze będę pisała, ale dzisiaj chciałabym podzielić się tym, jak destrukcyjna była dla mnie kontrolująca i niedojrzała emocjonalnie matka, której potrzeby były i są najważniejsze. Ostatnio na swojej sesji z psychoterapeutą doznałam olśnienia. Do tej pory na sesjach skupiałam się mocno właśnie na traumie oraz lękach związanych z parentyfikacją i przemocą emocjonalną i fizyczną, która mnie spotkała. Tymczasem uświadomiłam sobie, że chyba gorsza od tego była stała i absolutna kontrola mojej matki nade mną.  W trakcie sesji próbowałam to nazwać. Określić siebie...  Wydmuszka  - skorupka pusta w środku, bez własnych uczuć i potrzeb. Chwilę później przyszło kolejne określenie - marionetka - laleczka pociąganą za sznurki, w pełni zależna od widzimisię reżysera.  Co i kiedy mam jeść czy pić ("wodę piją konie"), jak się ubierać ("koniecznie obcasy, bo masz grube kostki"), jaką mieć fryzurę ("koniecznie z grzywką, ...

02 I O tym jak mnie wesprzeć. Co robić i mówić, a czego nie.

Obraz
  Nie mów do mnie "będzie dobrze". To pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, gdy myślę o tym jak możesz mi pomóc. Bardzo często słyszałam takie słowa pocieszenia jak "głowa do góry", "wszystko się ułoży", "nie sm uć się, będzie ok". Niestety one nie działają. Domyślam się, że taka próba wsparcia osoby chorej na depresję może wynikać z tego, że nie do końca wiesz co powiedzieć, jak ze mną rozmawiać, mówisz to grzecznościowo i trochę nawykowo, bądź zwyczajnie nie chcesz wnikać.  Oczywiście nie raz słyszałam też słowa lekceważące i to niestety często od osób, które wydawały mi się bliskie... "Depresja? Teraz wszyscy mają depresję - taka moda.",  "Ja też bywam smutna. Daj spokój z tą depresją.",  "Depresja? Wymysł. Napij się wina to Ci przejdzie." "Idź na zakupy, to Ci się poprawi." "Depresja? Chyba wymyślasz. Spójrz na swoje życie, wszystko masz, a inni mają gorzej. Nie masz powodów do narzekania....

01 I Cześć! O tym dlaczego piszę i czego się tutaj możesz spodziewać.

Obraz
  Cześć,  mam na imię Dorota i choruję na depresję. W terapii jestem od 4 lat, lecz choruję najprawdopodobniej już 22 lata. Oprócz depresji mam jeszcze stany lękowe i czające się gdzieś zawsze blisko zaburzenia odżywania. Taki miły zestaw. Ostatnie miesiące są dla mnie bardzo trudne, a mój stan się znów pogorszył (zima temu nie pomaga niestety). Któregoś dnia leżałam w ciszy  zakopana po uszy  pod kołdrą, gdy moi domownicy wyszli do pracy i szkoły, bez sił i ochoty na cokolwiek i patrzyłam się tępo przez okno. Starałam się wczuć w siebie, swój nastrój i lęk. I nie wiem skąd przyszła mi do głowy myśl, że zacznę pisać bloga o moim życiu z depresją. I oto - jedyne 3 tygodnie później, łapiąc tę ulotną chwilę gdy coś mi się chce - jest i on. Mój pierwszy wpis. Ktoś może zapytać po co to robię skoro brak mi sił na cokolwiek? To racja, ale czy ja muszę publikować coś co 2 dni? Chcę podejść do tego na spokojnie, bez przymusu. Jak do mojego dziennika, pamiętnika, w którym będ...